Stało się. Organizuję wyprawę rowerową „Bałkany 2010”. Wyjazd planowany jest 15 października a powrót 19 grudnia 2010 roku (65). W tym czasie na rowerze zostanie pokonane ok. 6 tys. km na szlaku Sopot – Wiedeń – Bratysława – Budapeszt – Belgrad – Skopje – Ateny – Tirana – Podgorica – Split – Sarajewo – Medjugorie […]
26 września obyły się w Rzeszowie ostatnie zawody w Skandia Maraton LangTeam. Jak przystało na finał dużej imprezy, na starcie pojawiło się wiele znaczących osobistości świata kolarskiego jak chociażby Czesław Lang, Marek Galiński i Marek Rutkiewicz. W zawodach łącznie wystartowało ponad 1000 zawodników na czterech dystansach – Mini, Medio, Grand Fondo i Rodzinny w różnych […]
O zawodach MTB organizowanych przez Czesława Langa słyszałem wielokrotnie, kilka razy się na nie wybierałem, ale jak zwykle coś stwało na przeszkodzie. Tym razem namówiony przez Pana Krzysztofa Golwiej, członka zarządu Polskiego Związku Kolarskiego (jednocześnie Prezesa Pomorskiego Okręgowego Związku Kolarskiego) byłem na tyle zdeterminowany, że postanowiłem na zawody do Białegostoku nie tylko pojechać, ale także […]
Początek sierpnia to dla wszystkich sympatyków kolarstwa w Polsce czas na nasz największy wyścig kolarski – Tour de Pologne. Od kilkunastu lat organizuje go Czesław Lang i każdego roku możemy obserwować jego dynamiczny rozwój. Obecnie jest to już wyścig dla zawodowców z najwyższej półki, ale przy okazji organizatorzy dbają o popularyzację kolarstwa w Polsce i […]
Przebudziła mnie rozmowa moich kolegów po 7. Jak spaliśmy ktoś na „naszych” krzesłach zostawił 2 butelki wody i torebkę z kanapkami, jakie czasami hotele dają na drogę. Podejrzenie padło na naszych rodaków w porannych lotów do Katowic, Warszawy i Gdańska tym bardziej, że do mojego roweru jest przymocowana nasza flaga, a cała obsługa wie o […]
Nie chce się, ale o 4.00 wstaję i pakuję się. Nie robię tego cicho, ale nie udaje mi się obudzić mojego ochroniarza, który zamiast pilnować bramy spał obok namiotu. Przed 5 ruszam w drogę. Początkowo jadę delikatnie pod górkę i pod wiatr, a po 10 km robię skręt i mam wiatr z boku, ale podjazd […]
O 4.00 ruszam samotnie do Monastyru Św. Katarzyny położonego u podnóża Góry Synaj. Po kilkunastu kilometrach docieram do miejsca, z którego trzeba odbić w kierunku Monastyru. Czekało mnie ponad 80 km drogi w jedną stronę przez praktycznie pustkowia. Droga wznosiła się raczej delikatnie pod górę, a strome podjazdy pojawiały się co jakiś czas i rzadko […]
Noc jednak nie była spokojna – obudziło nas automatyczne podlewanie trawnika, a właściwie woda, która na nas spadła. Przenieśliśmy się do stojącej obok altany i tam już bez przygód spaliśmy. Nie długo, bo już o 4 wyruszamy w dalszą drogę. 60 km do granicy upłynęło spokojnie, a droga była właściwie płaska. Minęliśmy jadących z przeciwka […]
Punktualnie o 4 rano pożegnani przez proboszcza wyruszamy w drogę. Jedzie się nam początkowo dość ciężko. Mi trochę dokucza żołądek, ale Marcinowi nie daje jechać. Po 38 km pagórkowatej drogi do Dimony, musi zrezygnować z dalszej jazdy. Zostaje w mieście i zamierza przesiąść się do autobusu jadącego do granicy. Za Dimoną droga się wypłaszczyła, a […]
Wstajemy już o 2.30 – to chyba nasza najwcześniejsza pobudka, ale słońce i temperatury tutaj są dużym zagrożeniem dla życia! O 3.05 żegnamy gościnne progi Jezuitów i ruszamy oświetlonymi ulicami Jerozolimy do Beer Szewy. Wyjazd z miasta, chociaż droga nie była zbyt trudna zajął nam ponad godzinę. Później przy naszych światełkach rowerowych musieliśmy jechać kolejną […]
Wstajemy o 7 rano i po szybkim śniadaniu ruszamy na dworzec autobusowy. Jedziemy do Betlejem (bilet 6 szekli). Na miejscu musimy przejść wiele straganów aż wreszcie docieramy do rynku, gdzie jest usytuowana Bazylika Narodzenia Pańskiego. Trochę musimy poczekać, ale w końcu otwierają drzwi i możemy wejść do Groty Narodzenia i pokłonić się w miejscu, w […]
Wstajemy ok. 8, ale zmęczenie daje nam o sobie znać. Nie ma wielkiej radości. Nikt nie ma wątpliwości, że było bardzo ciężko zrealizować najważniejszy cel. Ale przed 10 ruszamy na zwiedzanie. Na początek docieramy do Kościoła Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, Wieczernika i Grobu Dawida. Ale nigdzie nie jesteśmy zbyt długo, ponieważ spieszy nam się do […]
















