Po kolejnej kąpieli w Morzu Martwym w drogę ruszamy ok. 6.20. Początkowo jedzie się nawet nieźle, ale po 20 km zaczął się delikatny podjazd, na którym A. Podolski złapał swoją pierwszą gumę. Przejścia granicznego zaznaczonego na mapie nie udało się nam odnaleźć, a miejscowi ludzie pokierowali nas na drugie oddalone o 15 km. Tam Jordańczycy […]
O 6.20 wyszedłem na ulicę łapać taksówkę, aby pojechać do Ambasady RP i oddać swój głos w wyborach prezydenckich. Pierwszych dwóch taksówkarzy nie znało angielskiego i nie wiedziało, o co mi chodzi, natomiast trzeci chciał 10 Dinarów (wczoraj mi taksówkarz mówił, że może nas zawieźć za 5). Dopiero czwarty zgodził się mnie zawieść za 5 […]
Dzisiaj odpoczywamy od roweru. Jadę z Andrzejami i Kazikiem do Petry. Taksówką docieramy na dworzec autobusowy, a stamtąd po godz. czekania mamy autobus do Petry i z powrotem (16 Dinarów). Przejazd autobusem to ponad 3 godz. drogi przez pustynie, która pod koniec robi się górzysta. Na miejscu kupujemy bilety po 33 Dinary (nie honorują zniżek) […]
Wyruszamy w drogę o 6 rano i po 1,5h drogi docieramy do ruin Teatru Rzymskiego, bodajże największej atrakcji stolicy Jordanii. Jadąc przez miasto widzimy, że większość sklepów jest zamknięta – jest piątek a to w świecie arabskim dzień wolny od pracy. Zatrzymujemy się w najstarszym Kościele Katolickim w Ammanie. Mamy cały dzień. Większość postanawia podczas […]
Wstaliśmy o 5 z wielkim trudem – przemęczenie organizmu daje o sobie znać (w nocy śpimy krótko, a w ciągu dnia rzadko). O 5.50 pożegnaliśmy się z obsługą i ruszyliśmy w drogę. Do granicy było ok. 70-75 km – znaki podawały sprzeczne informacje. Spokojnym tempem docieramy na przejście ok. 10.20. Tam płacimy ponownie opłatę wyjazdową, […]
Wstaliśmy o 6 rano. Kilka minut później melduję się w gabinecie Ks. Marka Cieślik, który od Pani Marzeny wiedział już o nas. O 7 rano uczestniczymy we Mszy Św. odprawianej po francusku (z elementami arabskiego i polskiego – m.in. A. Podolski czytał Pierwsze Czytanie). Po Mszy idziemy na wspólne śniadanie, które toczy się w ożywionej […]
Z campingu wyjechaliśmy o 7 rano leniwie kierując się w kierunku Bejrutu. Jesteśmy już zmęczeni i jedzie się czasami bardzo ciężko. Do granic miasta jedziemy autostradą, a gdy zaczeły się korki przenosimy się na drogę prowadzącą wzdłuż plaży. W Centrum Bejrutu w południe spotykamy się z Panią Marzeną Schemaly, Prezes Polonii w Libanie. To spotkanie […]
Wstaliśmy o 5 rano, aby zjazd spod zamku był o pełnej widoczności (widno zwykle robi się ok. 4.30). Umówiliśmy się z Magdą na spotkanie w kraju po powrocie i ruszyliśmy w drogę. Do granicy mieliśmy tylko 40 km. Po drodze zrobiliśmy sobie zakupy (Syria jest podobno najtańszym państwem arabskim na naszej drodze) i zjedliśmy śniadanie. […]
Wstaliśmy o 4, ale po wieczornym siedzeniu, jechało się nam bardzo ciężko i ospale. Po 37 km dojechaliśmy do miasta Hama, gdzie zrobiliśmy zakupy i zjedliśmy śniadanie. Tam też opuszczamy autostradę i jedziemy na skróty do zamku krzyżowców Krak Des Chawarles. Mieliśmy do pokonania ok. 80 km. Pierwsze 40 km było po płaskim i przez […]
W nocy nie mogłem spac – spałem tylko na materacu i dokuczały mi gryzące muszki. Wstajemy o 4, a ja jestem bardzo nie wyspany, a dodatkowo zrobiła mi się dziurka w materacu – zapewne od kolców chwastów w których spaliśmy lub kamieni. Kolce te byly najprawdopodobniej powodem gumy Kazika po 2 km! Po 37 km […]
Wstalismy ok. 7, a wzjechalismy o 9 pokropieni woda przez siostre Barbare na droge, abysmy tu jeszcze wrocili. Po kilku metrach zatrzymalismy sie obok kosciola krzyzowcow, ktory turcy seldzuccy przerobili na meczet. Nastepnie pojechalismy do groty, w ktorej nauczal Sw. Piotr Apostol. Po zwiedzaniu mielismy 49 km do granicy. Turcy przybili leniwie pieczatki i moglismy […]
Wstalismy po 3 – halas na stacji (wszyscy myja samochody) byl nie do wytrzymania i przed 4 ruszylismy w droge. Pierwsze 100 km bylo plaskie i wlasciwie przejechalibyśmy je szybko, gdyby miedzy 70 a 80 km nie zaczal nas meczyc deszcz – co chwile przechodzili krotkie ulewy a my jechalismy pomiedzy nimi, chowając sie przed […]
















