Przebudzilem sie po 5-ej, ale wstalem dopiero przed 6-sta, kiedy zaczal sie ruch przy straganie. Gospodarz od razu podal sniadanie oraz wode do umycia sie. Ja jeszcze uzupelnilem notatki w dzienniku pod nadzorem krecacej sie milicji i o 7.20 ruszylem w droge. Caly czas jechal za mna przynajmniej jeden samochod. Kiedy w pewnym momencie go […]
Wstalem po 6-ej. Towarzyszacy za sciana dwaj chlopcy juz nis spali. O 7-ej przyniesiono sniadanie, a pol godziny pozniej ruszylem w droge. Przez pierwsze 20 km do miasteczka Guangaling nic sie nie dzialo. Tam zaszedlem do kafejki internetowej (3,5h – 5Y) oraz po dluzszym poszukiwaniu znalazlem chlopaka, ktory obok nazw miejscowosci w j. angielskim zapisal […]
Witam serdecznie, udalo mi sie na chwile wykombinowac internet u wolontariuszy w Changping, 33 km od Pekinu. Nistety moge wyslac tylko tekst, zdjecia innym razem. Prosze koniecznie sprawdzic bledy, poniewaz ppisalem w duzym pospiechu. Pozdrawiam Krzysiek Skok [ a więc w następnych 4-ech relacjach nie będzie jak na razie fotek ]
Wstalismy po 5-ej. Bylo szybkie pakowanie sie i sprzatanie pokoju, a o 6.30 sniadanie. Najedzony do syta, po 7-ej zrobilem sobie ze wszystkimi pamiatkowe zdjecie i ruszylem w droge do Wiszacej Swiatyni. Musialem sie wrocic prawie 5 km pod gore. Na miejscu okazalo sie, ze studenci nie maju znizek i musza zaplacic 60Y. Nie warto. […]
Przed 5-ta obudzily mnie gospodynie. Szybko sie spakowalem i juz o 5.15 bylem w drodze. Pierwsze 25 km bylo plaskie, a kolejne kilometry to ciezkie podjazdy (do 10 km) i mile zjazdy. Pogoda byla fatalna. Rano troche kropilo, a przez caly dzien byla mgla, przez ktora probowaly sie po poludniu przebic promienie sloneczne. Do poludnia […]
O 5.10 byla pobudka (jeden z moich kompanow wstal o 4.00 na modlitwe), aby zdazyc na sniadanie, ktore bylo 5.30. Wszyscy zebrali sie przed stolowka przed czasem. Kiedy otworzono punktualnie drzwi, kazdy zajmowal miejsca wg waznosci. Naprzeciwko wejscia bylo podwyzszenie ok. 1 m, a po lewej i poprawej stronie byly ustawione lawy tak, aby kazdy […]
Wstalem o 5.30. W sasiednim pokoju znalazlem troche wody w termosie, ktora wykorzystalem do umycia sie. Kiedy wychodzilem ze swojego budynku, zauwazyl mnie jeden z robotnikow i zaprowadzil mnie do kuchni na sniadanie.Przed 7-ma ruszylem w droge. Na poczatek byl Szczyt Poludniowy i Swiatynia Puji Si. Pierwsze 3 km byly wzglednie plaskie, a le pozniej […]
Czesc 🙂 Z okazji Igrzysk zamknieto wszystkie kafejki internetowe! A od piatku ciagle ktos za mna jezdzi, a kiedy znikam gdzies z oczu to od razu idzie fama, ze jestem szpiegiem USA! Czysta paranoja. Mam 200 km do Pekinu i kupe klopotow. Wczoraj nawet toalete po mnie kontrolowali, a jedzenie ludzie podawali mi przez „moich […]
O 4.42 obudzilo mnie pukanie do drzwi – do jedna z córek przyszla mnie obudzic. Po chwili znowu pukanie – tym razem matka. O 5.10 bylem juz w drodze. Pomimo tak wczesnej pory, ruch w miasteczku i na wyjezdzie byl nie maly. Celem dnia bylo dotarcie do szczytow Wutai Shan. Na poczatek mialem 34 km […]
Wstalem po 6-tej. Kiedy ja bylem zajety poranną toaleta, mama Su Rui przygotowywala sniadanie, na ktore wstaly o tak wczesnej porze nawet jego nastoletnie siostry. Jedlismy jakby jajka wbite do gotujacej sie wody (zupa) oraz kielbase podsmazana z papryka i ogorkiem. No i oczywiscie byly te biale buleczki, mantou. Rodzice Su Rui maja gospodarstwo, w […]
Wstalem po 5-tej, szybko sie spakowalem i pozegnalem z Zhaog Chun. Do Grot Yungang dotarlem o 6.00. Zastalem mnostwo osob uprawiajacych poranna gimnastyke. Plan dogadania sie ze strozem co do zwiedzania upadl. Mialem dwie godziny wolnego czasu. Moglem spokojnie zjesc i uzupelnic notatki w dzienniku. O 8-ej zaczalem szukac miejsca do pozostawienia roweru (chinczys\cy wszystkiego […]
Wstalem o 5.40. Na poczatek byla szybka toaleta, a nastepnie wspolne sniadanie, na ktore byly boazi, surowka z kapusty, ziemniaki w sosie i zupa ryzowa (woda z ryzem). Najadlem sie do syta, co na sniadanie nie zawsze sie zdarza (co do zasady Chinczycy rowniez malo jedza na sniadanie). O 7-ej rano ruszylem w droge. Jechalo […]
















