Ok. 7-ej rano obudził mnie wartownik. Zabrałem szybko rower z kuchni chińskich budowlańców, a przy okazji dostałem sporą porcję ryżu i sałatki na śniadanie. Godzinę później ruszyłem w poszukiwaniu kafejki internetowej i chleba. Kafejkę znalazłem od razu, ale była otwierana o 10-tej. Sklepy były w większości zamknięte, a w otwartych nie było chleba (chyba z […]
Ulegając wieczornym namowom Mukko wstałem o 7.00 zamiast o 5.30. Miało byc wspolne sniadanie, itd. Niestety, Mukko spał nawet kiedy ruszałem w drogę o 8.30. Chińczycy też nie jedli sniadania, więc pijąc poranną herbatę, probowałem się ich dopytać (żeby mi napisali po chińsku), jak jest doładować kartę telefoniczną. Bezskutecznie. Jeden z nich znał trochę angielski, […]
Chcąc uchronić się chociaż trochę przed pustynnym słońcem, wstałem już o 5.30. Do 7-ej zdążyłem opuścić miszkanie Arji i pojść do laboratorium po rower, skąd o 7.15 wyruszyłem w drogę, a właściwie pustynne bezdroża. Wydawało mi się, że wiem w ktorą stronę jechać. Szybko jednak okazało się, że jest z tym problem. O tak wczesnej […]
Obudził mnie ruch w mieszkaniu przed 7-mą. Najstarszej corki już nie było w domu, a gospodarze zbierali się do wyjścia. Tylko dwie nastoletnie coreczki spokojnie spały. Dostałem 3 boce na śniadanie (wielkością przypominają pierogi ruskie) oraz pokazano mi gorący garnek herbaty. Gospodarz na pożegnanie powiedział tylko, że mogę spokojnie zjeść śniadanie i jak będę gotowy […]
Wszyscy wstali ok. 7-ej, ale śniadanie, na ktore mnie zaproszono, było dopiero ok. 9.30 – była to tradycyjna zupa z mięsem i domowym makaronem. Jako że gospodarze nie posiadali krow, herbata byla tylko solona. Zaopatrzony w 1l takiej herbaty na drogę, ruszyłem ok. 10.15. Jechało się bardzo źle. Wiał bardzo silny, boczny wiatr, ktory po […]
Wstałem o 5.40, aby po 6-ej pojechać na Mszę Św. – kolejna może być dopiero w Pekinie. Po niej było śniadanie, pakowanie się, pamiątkowe zdjęcia. W drogę ostatecznie wyruszyłem po 10-ej. Na początek wróciłem do Centrum, aby zrobić sobie jeszcze jedno pamiątkowe zdjęcie na Placu Suche Batora oraz podziękować Panu Konsulowi Generalnemu L. Wanat za […]
Jedyną czynnością jaką zrobiłem w to niedzielne popołudnie to było pojście do Katedry na Mszę Św. Trwała ona znacznie dłużej niż tradycyjna Msza Św., ponieważ była jednocześnie odprawiana w języku mongolskim i angielskim. W południe wybrałem się z Rafałem i Salezjaninem, Bratem Krzysztofem na spacer po mieście. Na początek poszliśmy na Bazar Natural, zawny także […]
Poranek przyiosł mi kolejne spostrzeżenia dotyczące życia Mongołow. Otoż nikt rano nie spieszył się ze wstawaniem, pomimo że juz nie spał (po 6-ej przebudzila mnie babcia, ktora się ubrała i położyła dalej do łożka). Wynika to chyba z tego, ze pierwsi ktorzy wstają mają najwiecęj prac gospodarczych do wykonania, więc nikt się nie spieszy. Sam […]
Obudzilismy sie po 7-ej. Moi koledzy poszli na 8.00 na sniadanie, a ja po zakupy spozywcze. Nastepnia ja jadlem i przygladalem sie, jak oni szykuja sie do drogi. Po 10-tej pojawil sie Bajra, zrobilismy sobie pamiatkowe zdjecie z Panem L. Wanat i ruszylismy w droge (dzieki uprzejmosci Konsula Generalnego moglem zostawic na dzien rower w […]
Noc w jurcie byla niezapomnianym przezyciem. W nocy przebudzil mnie ulewny deszcz – drzwi od jurty byly otwarte, wiec nawet zobaczylem stojacy naprzeciwko rower, przywiazany do ogrodzenia dla owiec. Gospodarze wstali ok. 7.00 (ich dzieci i wnuki z sasiedniej jurty zdazyli juz wydoic krowy i wykonac kilka innych czynnosci gospodarskich). Praca w jurcie zaczela sie […]
Spalem ok. 7 godzin, ale i tak mi sie ciezko wstawalo. Zreszta caly poranek byl senny. Zauwazylem, ze podobnie jak w Rosji, spozywane sniadania przez Mongolow sa lekko strawne i w niewielkich ilosciach. Sam chyba zjadlem tyle co pieciu miejscowych. W droge wyruszylem ok. 10.30. Zabralem w butelkach wczesniej przygotowana kawe i herbate oraz wode […]
Robotnicy mieli wstawac o 5-tej, ale faktycznie wstali przed 6-sta. Nim uporalem sie z poranna toaleta, zostala zjedzona zupa. Ale dostalem duzy kawalek mongolskiej pizzy (smakuje mi), a do tego solona herbate z mlekiem. Dobrze, ze dostalem do niej cukier, bo byloby ciezko ja pic. Do bidonu na droge dostalem juz bez cukru – skutecznie […]
















