4.07.2008r. – 88. dzień wyprawy

Obudzilismy sie po 7-ej. Moi koledzy poszli na 8.00 na sniadanie, a ja po zakupy spozywcze. Nastepnia ja jadlem i przygladalem sie, jak oni szykuja sie do drogi. Po 10-tej pojawil sie Bajra, zrobilismy sobie pamiatkowe zdjecie z Panem L. Wanat i ruszylismy w droge (dzieki uprzejmosci Konsula Generalnego moglem zostawic na dzien rower w Konsulacie).

Ja pojechalem z Bajra taksowka, a koledzy z Brzegu i Wroclawia na swoich motorach. Zwiedzilismy Swiatynie Kandan (wg Bajry jest to glowna Swiatynia Buddyjska w Mongolii), a nastepnie ruszylismy do Konsulatu Rosyjskiego, gdzie czekaly na motocyklistow wizy.

Ok. 12.30 pozegnalismy sie. Marcin, Michal i Bartek ruszyli w droge powrotna do Polski, Bajra do pracy, a ja na zwiedzanie miasta.

Na poczatek byl Plac Suche Batora – glowny plac w miescie. Ok. 3 godzin chodzilem i podziwialem centrum Ulan Bator. Zrobilo na mnie bardzo pozytywne wrazenie. Ciesze sie, ze moze uda mi sie tu zorganizowac kilkudniowy postoj.

Wiedzialem takze mniej pozytywne aspekty niedzielnych wyborow parlamentarnych, czyli doszczetnie spalony budynek Filharmonii Narodowej. Po 16-stej udalem sie odebrac rower, a nastepnie pojechalem na obrzeza miasta, aby zobaczyc nowo wybudowana Katedre.

Tam spedzilem sporo czasu, meczac sie ze swoim angielskim, na rozmowie ze spotkana mlodzieza na temat wyprawy rowerowej „Pekin 2008” i zycia w Mongolii.

Zauwazylem, ze ludzie uzywaja i nie znaja nazw ulic, tylko jak tlumacza jak dojechac to mowia, ze ich dom to „jest za takim i takim sklepem w lewo, a pozniej…”

W Ulan Bator o 21 jest juz prawie ciemno. Wiec musialem pomyslec o noclegu. Majac na uwadze, ze kolejny dzien chce spedzic w stolicy, postanowilem poszukac go na obrzezach miasta.

Znalazlem go w jurcie, ok. 2-3 km za Katedra, w wielopokoleniowej rodzinie. Jakoze stoi ona w miescie, jest ona zaopatrzona w stala energie elektryczna. Byly w niej dwa telewizory, lodowka, pralka i inne sprzety gospodarstwa domowego. Natomiast praktycznie nie bylo szaf na ubrania (wczesniej bylo podobnie). Ludzie maja chyba tylko po 2-3 komplety ubran. O 22-iej wszyscy zasiedli przed telewizorem, aby ogladac jakis amerykanski film.

dystans dnia – 10,15 km
czas jazdy – 0:47:39 h
średnia prędkość – 12,78 km/h

5 Comments

  • darek

    Krzysiek,
    Daj znać gdzie jesteś?

    15 lipca 2008 at 15:05
  • darek

    Admin,
    przyslal Krzysiek juz jakies newsy, gdzie on jest???
    napiszcie kto wie.

    17 lipca 2008 at 11:34
  • admin

    Otrzymałem przez ostatnie dni relacje do 11 lipca włącznie – dzisiaj biorę się za redagowanie i umieszczanie. Właśnie zdjęcia przygotowuje… 🙂

    Proszę o cierpliwość

    Pozdrawiam!
    slawek

    17 lipca 2008 at 12:26
  • darek

    Admin,
    Dzisiaj jest 17 lipca, piszesz że masz do 11 lipca.
    Krzysiek odzywal się do Ciebie, bo jeżeli wierzyć mapie to musiał jechać przez pustynie Gobi do Chin? Czy on już dotarł do Chin???

    17 lipca 2008 at 13:36
  • admin

    12-13 lipca wysylal ostatnie relacje. Zaznaczal ze moze byc przerwa w wysylaniu relacji – pustynia i trudne warunki. Cierpliwie czekamy na dalsze relacje i kontakt.

    17 lipca 2008 at 13:53
LEAVE A COMMENT