Spałem tylko 4 godziny, ale o 6 rano wstawało mi się dobrze. Szybko się spakowałem, zjadłem śniadanie i pożegnałem z moimi gospodarzami. Szkoda było wyjeżdżać, ale skoro mam do 30.06.2008 roku opuścić Rosję, to nie mam już czasu na nic. Wyjazd z miasta nie sprawił większych problemów. Natomiast za miastem zrobiło się bardzo ładnie. Pojawiły […]
Pomimo że kładłem się spać późną nocą oraz dzień był wolny od jazdy, to i tak wstałem o 7 rano. Pojechałem do centrum miasta, aby znaleźć mechanika, który wycentruje do końca koło i przy okazji dokona ogólnego przeglądu oraz dokładnie wyreguluje przerzutki. Uzyskany dzień wcześniej namiar na sklep rowerowy okazał się dobry. Byli tam młodzi […]
Rano przebudziłem się sam, ale cierpliwie poleżałem sobie do 6. Wieczorem mówiłem gospodarzowi, że rowerzystom dużo energii daje dżem. Więc na śniadanie dostałem go do jedzenia w znacznej ilości, niczym zupę. Po 7.30 byłem już w drodze. Dzień nie zapowiadał się najlepiej – było po deszczu i z zachmurzonego nieba co chwilę spadało kilka kropli. […]
Rano wstał sam gospodarz. Gospodyni było tylko słychać chrapanie w sąsiednim pokoju. Wadą „rosyjskich śniadań” jest to, że są one stosunkowo skromne (wiele osób dziwi się, że je jem) i zazwyczaj trzeba samemu jeszcze dopytać się o możliwość dokładki. Na drogę dostałem trochę świeżych witaminek, czyli szczypior. Wyruszyłem ok. 7.30. Przez cały dzień miałem stosunkowo […]
Witam! Krzysiek podesłał zdjęcia do newsów (wcześniej szybkość łącza internetowego nie pozwoliła na to), oto linki do newsów gdzie zostały dodane fotki: 24. maj / 47. dzień wyprawy 25. maj / 48. dzień wyprawy 26. maj / 49. dzień wyprawy 27. maj / 50. dzień wyprawy 28. maj / 51. dzień wyprawy 29. maj / […]
Obudziłem się przed 6, podobnie jak mój gospodarz. Kiedy ja zbierałem się do drogi, on szybko zjadł śniadanie i poszedł karmić swoje zwierzaki (drób, psy, koty, itd.). Dopiero, kiedy wyszedłem sam na dwór i poprosiłem, aby wyprowadził rower z garażu, zorientował się, że ja chcę jechać. Na śniadanie były smażone ziemniaki i jajka, surówka, chleb […]
Wstałem o 6 rano. Jako że sam przygotowywałem śniadanie to trochę czasu mi to zajęło. Jednak przed 8 i tak byłem w drodze. Po doświadczeniach z Czelabińska, w niedzielę ustaliłem, gdzie zostawię klucz, jakby nikogo nie było. Tak też uczyniłem. Całą drogę jechałem bardzo spokojnie. Było ciepło i słonecznie, ale można było wytrzymać. Jadę cały […]
Zgodnie z planem dzień dzisiejszy został przeznaczony na odpoczynek. Na 10 rano poszedłem do Kościoła. Akurat trafiłem na ceremonię ślubną. Tak jak wszystkie Msze Św., na których byłem w Rosji, tak i ta była bardzo rozśpiewana i wesoła. Poźniej w domu parafialnym było krótkie przyjęcie weselne, do pójścia na które namówił mnie Ks. Melichior (miejscowy […]
Wstajac o 6 rano bylem pierwszy na nogach. Moi gospodarze wstali znacznie pozniej, ale sniadanie i tak zdazyli przygotowac (oczywiscie byla jajecznica). Przed 8 rano bylem juz w drodze. Do 125 km jechalem praktycznie caly czas pod wiatr (mniej sie meczylem pokonujac Ural). Bylo bardzo cieplo, a momentami duszno. Po ok. 60 km zauwazylem, ze […]
O 7 rano bylem juz po sniadaniu i gotowy do drogi, wiec kilkanascie minut pozniej ruszylem. Zrobilem sobie jeszcze tylko zdjecie z wlascicielem warsztatu – z pochodzenia Uzbek. Do poludnia bylo pochmurno, duszno i praktycznie bezwietrznie. Pozniej byl deszcz przez kilkadziesiat minyt, a nastepnie sie rozpogodzilo. Pojawil sie slaby wiatr, delikatnie sprzyjajacy, a poznym popoludniem […]
Rano bylem stosunkowo szybko gotowy do drogi, natomiast Vladimir spoznil sie ze sniadaniem. A pozniej jeszcze stosunkowo dlugo robil kawe. Ale w towarzystwie milego czlowieka to i czas szybko mija. W droge wyruszylem ok. 8.30 z kiepskim nastawieniem. Wial huraganowy wiatr, pod ktory przyszlo mi jechac ok 30 km. Do ok. 15 to byla po […]
Rano udalo mi sie stosunkowo szybko przygotowac do drogi i juz o 7.30 zegnalem sie z babuszka. Zrobilem jeszcze w miescie zakupy i rozpytalem o krotki wyjazd z miasta, aby nie krazyc obwodnica. Niestety jeszcze w miescie mialem konflikt z kierowca autobusu. W pewnym momencie nie wytrzymalem, kiedy kolejny autobus “zamknal” mi droge zatrzymujac sie […]
















