29.05.2008r. – 52. dzień wyprawy

Rano bylem stosunkowo szybko gotowy do drogi, natomiast Vladimir spoznil sie ze sniadaniem. A pozniej jeszcze stosunkowo dlugo robil kawe. Ale w towarzystwie milego czlowieka to i czas szybko mija.

W droge wyruszylem ok. 8.30 z kiepskim nastawieniem. Wial huraganowy wiatr, pod ktory przyszlo mi jechac ok 30 km. Do ok. 15 to byla po prostu walka z silnym wiatrem – wial z przodu lub z boku. Po drodze odwiedzilem dwa wiejskie sklepy, aby uzupelnic zapasy zywnosciowe i zjesc z zaciszu. W obu poczestowano mnie herbata, a w jednym dodatkowo otrzymalem kawalek kielbasy i konserwe rybna z data sporzycia 2004!

Po poludniu, kiedy do konca dnia mial byc juz tylko boczny wiatr (byla prosta droga) lub delikatnie sprzyjajacy zauwazylem, ze mam dwie szprych zlamane i skrzywione tylne kolo. Jakos doczolgalem sie do najblizszej wioski, ale dalej nie mozna bylo jechac (moglbym stracic cale kolo). Tam mi poradzili, zebym zlapal “stopa” i udal sie nim 25 km do warsztatu samochodowego. Tak tez uczynilem. Niestety, warsztat obslugiwali mlodzi chlopcy, ktorzy stwierdzili, ze szprychy mozna wkladac jak sie chce, a pozniej sie je “jakos dokreci”. A o koniecznosci wyregulowania przerzutek po zalozeniu kola nawet nie slyszeli. A ze prace wykonywali pod golym niebem (wlasnie zaczelo padac), wiec postanowilem pojechac dalej “moim stopem”do miasta Iszym. I chyba dobrze zrobilem. Po drodze mijalismy odcinek drogi, ktora prowadzila przez pole I byly niesamowiete koleiny! Az zal, ze nie mialem aparatu przy sobie. W sumie podjechalem ok. 100 km.

W Iszym pchajac rower, rozpytywalem sie o mechanikow rowerowych. Porazka. Jedynie co udalo mi sie ustalic to to, ze sa dwa sklepy, w ktorych mozna kupic rowery (bylo po 19 I byly zamkniete). Ale nikt nie wiedzial, gdzie je mozna naprawic. Przypadkiem trafilem do zakladu wulkanizacyjnego, ktorego to wlasciela kolega lubi naprawiac rowery.

I tak po 22 mialem naprawiony rower dzieki temu, ze mialem ze soba szprychy. Tylko kolo bylo nie dokonca nacentrowane (nie dal rady), ale mozna bylo jechac. Na tym tez warsztacie dostalem takze jedzenie i nocleg – oczywiscie wszystko gratis.

dystans dnia – 69,54 km

czas jazdy – 5:12:51 h

srednia predkosc – 13,33 km/h

LEAVE A COMMENT