22.04.2008 r. 15 dzien wyprawy Obudzil mnie ruch w domu ok. 6.20, ale jeszcze kilkanascie minut polezalem, za nim wstalem i zaczalem sie ubierac. Tradycyjnie juz otrzymalem sniadanie – smazone ziemniaki, gotowane jajka, czarny chleb i dwa sporej wielkosci koltlety mielone. Jajek nie dalem rady zjesc, wiec zapakowano mi je na droge. Sama droga minela […]
21.04.2008 r. 14 dzien wyprawy Obudzilem sie o 6.30 rano i z przerazeniem zauwazylem, ze jedyny elektryczny grzejniczek, ktory mial osuszyc moje ubranie i buty zostal wieczorem wylaczony – wiec go wlaczylem i polozylem sie jeszcze na polgodziny. Gienadij po 7 poszedl do pracy (daroznik), a Natalia zrobila mi sniadanie – smazone ziemniaki i rowniez […]
20.04.2008 r. 13 dzien wyprawy Masc rozgrzewajaca na noc od Pawla to bylo chybione rozwiazanie – kilka razy w nocy sie budzilem, bo strasznie pieklo, a rano bylo opuchniete. Zastosowalem wiec masc zabrane z Polski i opuchlizna po kilku godzinach znikla. Od rana caly czas padal deszcz (lub lal) i wial wiatr. Moi gospodarze wstali […]
19.04.2008 r. 12 dzien wyprawy Wstalem po 7 – gospodyni doila juz krowy, a Vitalij jeszcze spal. Mialem wiec czas na spokojna gimnastyke na rozgrzewke. Gdy skonczylem pojawila sie zona i obudzila gospodarza. Jeszcze przed 8 byla jajecznica na sniadanie, a dla mnie paczka zywnosciowa – chleb, cebula, jajka i mleko. Przy zaczepianiu przyczepki okazalo […]
18.04.2008 r. 11 dzien wyprawy Wstalem ok. 7 – gospodyni spieszyla sie na autobus i wkrotce wyszla, a gospodarz nie mial ochoty mnie puscic. Wiec byla kawa, sniadanie i mila rozmowa. Ja jednak o 8 ruszylem w deszczu, ktory towarzyszyl mi przez pierwsze 20 km. Po 10 km, na wyjezdzie z Newela, zatrzymalem sie przy […]
17.04.2008 r. 10 dzien wyprawy Budzik obudzil mnie o 6.30, ale stwierdzilem, ze skoro place za nocleg, to trzeba wypoczac. Wstalem godzine pozniej, ale dzien nie zapowiadal sie milo – bylo pochmurno i trzeba bylo zajac sie kolem, z ktorego poznym wieczorem raptownie zeszlo powietrze – tak jakby pod wplywem ciepla pokoju. Kiedy robilem kolo […]
16.04.2008 r. 9 dzien wyprawy Wstalem wyjatkowo pozno – kiedy budzik zadzwonil o 7.30 wszyscy spali, wiec ja postanowilem pospac sobie do 8.15. po porannej toalecie udalem sie z synem Pani Ireny, Imamem, w poszukiwaniu sklepu rowerowego, w ktorym bylby mechanik. W pierwszym nie udalo sie, ale wskazali sklep kilka metrow dalej. Niestety byl otwierany […]
15.04.2008 r. 8 dzien wyprawy Wstalem tradycyjnie o 6 rano – moj gospodarz juz nie spal. Kiedy ja bylem zajety poranna toaleta, on w tym czasie przygotowal sniadanie. O 7.15 wyruszylem w droge. Do granicy mialem 20 km, ktore pokonalem w spacerowym tempie. Tam przekasilem, porozmawialem z Polskimi kierowcami TIRow (czekali az Pani skonczy sie […]
14.04.2008 r. 7 dzien wyprawy Wstalem o 6 rano – szybka toaleta, a nastepnie ponad 20 min. gimnastyki na rozgrzewke dla rozruszania misni po dniu przerwy. Dalej bylo sniadanie z moim przyjacielem i gospodarzem Antonim Zakiewicz, ktore to wspaniale przygotowala jego mama. Ona tez podarowala mi chleb Sw. Agaty, aby chronila mnie przed nieszczesciami w […]
Witam! sms od Krzyśka: „Pozdrowienia z Moskwy! Z dużym bólem kolana dotarłem dziś po południu, jutro aktualizacja info. Pozdrowienia.” …z tego co mi wiadomo jutro będzie w stanie nam coś wiecej napisać! 🙂
Witajcie! Krzysiek ma się dobrze i kontaktował się dzisiaj ze mną: godz. 15.23 czasu polskiego ma 122 km do Moskwy! chce być w Moskwie jutro! 24.04. – nowa Relacja 🙂 ps.”dorwał” komórkę z moskiewskim numerem… ma szybki rower więc może zaoszczędził na kosztach… 😉
6 dzień wyprawy – dzień odpoczynku! Wstałem o 9.30 i po porannej toalecie poszedłem na mszę.Popołudnie spędziłem na przesyłaniu relacji do Polski i na spotkaniach ze znajomymi z Niemenczyna. Udzieliłem takze wywiadu Panu Zygmuntowi Żdanawicz z „Kuriera Wileńskiego”.
















