Mikołaj Kopernik w Olsztynie

Przygotowania do sezonu 2021

Z Arkadiuszem Skok

Z Arkadiuszem Skok

Po raz pierwszy od lat zima na poważnie zawitała na Północ Polski. Przez mróz i śnieg były śliskie drogi i dopiero pod koniec lutego mogłem przejechać pierwsze 30 km w 2021 roku. Niebyło by w tym nic specjalnego gdyby nie to, że jechałem w pięknym słońcu czarną drogą w krótkich spodenkach i w podwiniętych rękawach, a wokoło leżał śnieg! W marcu i kwietniu nie było już śniegu, ale było zimno a przede wszystkim dużo padało – trudno było znaleźć termin na przejażdżkę. W tym okresie udało mi się raptem dwa razy pokonać 90 km i 3-4 razy przejechać się po 30 lub 50 km.

Zamek w Olsztynie

Zamek w Olsztynie

Czułem jednak, że forma rośnie, więc postanowiłem skorzystać z zaproszenia mojego kuzyna i 8 maja pojechałem z Gdańska do Szczęsnego k. Olsztyna, aby odwiedzić Dorotę i Arkadiusza Skok. Przy zachmurzonym niebie i ochłodzie ok. 6-7°C, przez Elbląg docieram do Pasłęka, gdzie po przejechaniu 90 km jem pierwszy posiłek. W tym czasie przejaśniło się i temperatura podskoczyła do 10°C. Ledwie po przerwie ruszyłem a dopadła mnie ulewa. Po kilku minutach przestało, więc od razu ruszam w dalszą drogę. 5 km przed Morągiem dopada mnie potężne gradobicie i ulewa. Po kwadransie przestaje padać ale od razu za Morągiem tracę prawie 2 kwadranse na kolejną ulewę. Później aż do Olsztyna pędzę co sił w nogach ale hopki za Łuktą mocno dają mi w kość. 3 km przed Starówką chronię się w markecie. Leje ok. pół godziny, ale tutaj i tak miałem zaplanowaną przerwę na posiłek. W kolejnym „okienku pogodowym” wpadam na chwilę na Stare Miasto. Szybko zwiedzam miasto w „towarzystwie” mżawki. Ledwie opuściłem starą część Olsztyna, ponownie lunęło. Po półgodzinie oczekiwania zaczyna się przejaśniać. Sprawdzam na mapie – mam raptem 7 km. Kuzyn przez telefon sugeruje, że jak zmoknę to i będzie gdzie się wysuszyć! Na szczęście nie było takiej potrzeby. Pokonałem 178 km ze średnią prędkością prawie 23 km/h i prawie 500 m przewyższeń. Nawet nie czułem zmęczenia.

Ratusz w Olsztynie

Ratusz w Olsztynie

Kamienice przy Olsztyńskim Rynku

Kamienice przy Olsztyńskim Rynku

Interesujące zdobienia kamienic na Olsztyńskiej Starówce

Interesujące zdobienia kamienic na Olsztyńskiej Starówce

Po długim wieczorze spędzonym z dawno nie widzianą rodziną żal było wyjeżdżać po śniadaniu. Ponownie zatrzymuję się na Starym Mieście a na wyjeździe z miasta idę jeszcze na Mszę Świętą. Granice miasta opuszczam około południa. Zatrzymuję się w Morągu na posiłek a później już właściwie tylko pędzę co sił w nogach w kierunku Gdańska. Jazdę ułatwia słońce i temperatura, która późnym popołudniem podskoczyła do prawie 10°C. Jedynie w Nowym Dworze Gdańskim w ramach odpoczynku robię małą rundkę po mieście. Przed Dworkiem spotykam Izę Sulimowicz, która wyjechała mi na spotkanie. Razem jedzie się raźniej tym bardziej, że szeroka droga umożliwia jazdę w parze. W Cedrach Małych zatrzymujemy się na obiadokolację a po niej już spokojnym tempem wracamy do Gdańska. Po 20-ej docieram do domu po przejechaniu 175 km ze średnią prędkością ponad 23 km/h i ponad 400 m przewyższeń.

Centrum Morąga

Centrum Morąga

Do Warmińskich lasów zawitała wiosna

Do Warmińskich lasów zawitała wiosna

Kwitajny

Kwitajny

Wieczorem i przed południem kolejnego dnia czułem się zmęczony, ale później wszystko wróciło do normy. A prawie 90 km przejażdżka tydzień później pokazała mi, że już tylko brakuje mi trochę czasu na regenerację i uzyskanie świeżości, aby w bardzo dobrej formie powitać lato i długie dni.

Katedra Św. Jakuba w Olsztynie

Katedra Św. Jakuba w Olsztynie

Przez Olsztyn prowadzi jeden ze szlaków do grobu Św. Jakuba Apostoła

Przez Olsztyn prowadzi jeden ze szlaków do grobu Św. Jakuba Apostoła

Grudniowa wycieczka do Malborka

Zakończenie sezonu 2020

Podróż przez historyczne pogranicze

Atrakcje Żuław, Warmii i Mazur

Weekendowy wypad do Malborka z Izabelą Sulimowicz

Z życia rowerzysty

LEAVE A COMMENT