26.04.2008r. – 19. dzień wyprawy

Początek dnia standardowy – poranna toaleta, a następnie Msza Św. w j. rosyjskim. Poźniej był spożywczak i zakupy na śniadanie. Wszystkie swoje ruchy spowalniam, bo przecież trzeba kolano oszczędzać, a i mam dużo czasu. W Kościele przyszedł mi do głowy pomysł, który zrealizowałem po śniadaniu – zażyłem 2 tabletki Olfenu (max dawka dobowa) – środku przeciwbolowego i przeciwzapalnego – po kliku godzinach ból całkowicie zniknął. Szkoda, że nie leczy (tak mówi ulotka). Czas jaki miałem przedpołudniem postanowiłem przeznaczyć na zrobienie kilku pamiątkowych fotek na dzielnicy w koszulkach, które dostałem od sponsorów i patronów medialnych.

Ok. 14.30 zameldowałem się na stołówce, gdzie była kompetentna osoba (Siostra Renata) i dzięki wcześniejszemu stawiennictwu Ks. Andrzeja, cena obiadu spadła ze 180 do 100 Rub. Po obfitym obiedzie, postanowiłem wziąść się za przegląd roweru. Na początek okazało się, że mam maleńką dziurkę w kole od przyczepki, więc to naprawiłem. Dokręciłem także nakrętkę przy stopce rowerowej, a następnie trzeba było się wziąść za „brudną” robotę, tj. wyczyścić ze smaru i błota łańcuch i zębatki. Jakoś poszło. Nie udało się natomiast wyregulować tylnej przerzutki – są problemy ze zmianą niższej na wyższą zębatkę – trzeba dzwignię przesunąć o 2 biegi, aby przeskoczyła o 1. Weczorem chciał mi nawet pomóc Salezjanin, Ks. Igor (zapalony rowerzysta), ale nie udało mu się – wg niego uszkodzona jest manetka od zmiany biegów. Zaproponował, abym jutro pojechał to naprawić do znanegomu sklepu rowerowego – jakieś 15 km drogi, a w niedzielę jest mniejszy ruch – tym bardziej, że wg Kalendarza Prawosławnego przypada Niedziela Wielkanocna (Pascha). Oni pracują także w Święta – przekonywał Ks. Igor. Ja jednak dostałem od jednego z uczniów Salezjanki, Siostry Ireny, namiary na lekarza, który leczy m.in. sportowców (podobno jest bardzo dobry). Do tego czasu postanowiłem się wstrzymać z wsiadaniem na rower. Wieczorem zadzwoniła do mnie mama – od niej wiem, że popsuła się trochę pogoda, czyli w Moskwie piękna pogoda też sięskończy, zapewne w poniedziałek.

LEAVE A COMMENT