03.10.2009 r.

 Wstałem już o 6 rano z bojowym nastawieniem. Niestety przy pakowaniu zaczęła mnie boleć prawa łydka, a po kilku kilometrach wiedziałem już, że pokonanie 140 km do Warszawy jest niewykonalne (miałem się tam spotkać z kilkoma znajomymi). Na dodatek było pochmurno i wiał boczny, bardzo zimny wiatr. Dlatego spokojnie zwiedziłem Mławę i 20 km dalej, w miejscowości Pniewo-Czeruchy wsiadłem do pociągu, którym dotarłem na przedmieścia Warszawy. Wybrałem się na zawody kajakowe na kanale zegrzyńskim, a ok. 15-tej przedostałem się do Śródmieścia (zatrzymując się na chwilę przy budowie Stadionu Narodowego), gdzie zakwaterowałem się w Hostelu Helvetia (58 zł ze śniadaniem).

Późnym popołudniem zrobiłem zakupy i przygotowałem sobie kanapki na kolejny dzień, a następnie obejrzałem przegrany półfinał ME w Siatkówce Polek z Holenderkami. Wieczorem spotkałem się z moim kolegą Januszem i jego litewskimi znajomymi.

dystans – 65,17 km
czas jazdy – 3:47:28 h
średnia prędkość – 17,19 km/h

2 Comments

  • Finn

    nie dziwie ci się, ze zrobiłesz sobie przerwę! A co dalej?

    23 października 2009 at 09:42
  • krzysiek

    Czytaj dalej. Warto:)

    26 października 2009 at 23:02
LEAVE A COMMENT