Alpy 2015

Po powrocie z wyprawy do Maroka pojąłem stałą pracę i ograniczyły się możliwości podróżnicze. Co prawda mam wyrozumiałego szefa i zespół, ale nie można przesadzać. Ok. 2,5 tygodnia to realny czas wolnego, na jaki mogłem liczyć. Postanowiłem wykorzystać to na dokończenie ubiegłorocznej wyprawy, która uległa przerwaniu w Rzymie. A dokładnie chciałem dostać się autostopem w […]

Wyprawa w nieznane

                  Rozpoczął się sezon zimowy, czyli nadszedł moment, kiedy większość o podróżach opowiada i myśli o kolejnych. I tak było w Kokotku, gdzie na weekend 21-23 listopada zjechali się starzy i nowi członkowie Niniwateam.pl , aby powspominać stare dzieje oraz wziąć udział w sobotnim Festiwalu Rowerowym „Together” w Lublińcu, który zakończył się premierą książki […]

I ponownie w domu

  Trochę smutno skończyła się moja pielgrzymkowo-turystyczna przygoda. Na rzymskich dziurach poszły szprychy od strony kasety, a co gorsze pękła felga. To już zużycie materiału – 20 tys. km na jednym kole. Szkoda pieniędzy na naprawę (sama wymiana szprych to wydatek ok. 20-25 euro a to tylko na chwilę). Postanawiam wrócić autokarem tym bardziej, że […]

Rzym – Watykan

              Ostatni cel na mojej trasie osiągnięty. Dzisiaj rano dotarłem do Rzymu od strony południowej i wg karabinierów najbliżej miałem pod Colosseum. A w rzeczywistości najpierw dotarłem na Piazza Venezia – niestety akurat było przyjęcie jakiejś delegacji i wszystko było pozamykane. Stamtąd ruszyłem pod Colossem, podziwiając po drodze resztki historycznego miasta i państwa. Sama arena […]

Notre Dame La Salette

30 października 2014, po południu docieram do Sanktuarium Notre Dame La Salette w Alpach. I jak przystało na Sanktuarium Maryjne w górach, ostatnie 15 km to podjazd pod górę i prawie 1000m przewyższenia! Ale było warto. Wspaniałe widoki, a na miejscu prawdziwie pielgrzymkowa atmosfera – aż żal był następnego dnia wyjeżdżać (niestety kończy mi się […]

Andorra

Z Barcelony popedałowałem do Andorry, a konkretnie to chciałem wjechać na najwyższą górę tego państwa, czyli Port D’Envalira na wyokości 2408 m.n.p.m. Po odpoczynku na Maroko i transfer autobusowy, organizm wypoczął i jechało się bardzo dobrze i Andorra została zdobyta 27 października 2014 roku – tego dnia przejechałem 143km, a przewyższeń było 2874m. Cały kraj […]

Barcelona

Po Maroku przyszedł czas na szybki transfer – autobusem pokonałem trasę Algercis – Barcelona (ok.1100 km w 19h). Tu dużo zwiedzania. Byłem raptem 30 godz., ale mi się bardzo podobało. Dużo widziałem, ale nie wszystko. Byłem w Bazylice Sagrada Familia – z jednej strony prawdziwe dzieło sztuki chociaż jeszcze nie ukończona, a z drugiej strony, […]

Gibraltar – Maroko

             Za Lizbona na ok. 250 km zlapalem stopa na Pd Portugalii, a nastepnie popedalowalem – najpierw na Gibraltar a pozniej do promu w Algercis. To pierwsze panstwo jest na tyle male, ze miesci sie na jednym zdjeciu i jest jakby angielskim miastem, tylko ruch prawostronny. I ty Hiszpanie mowia plynnie po angielsku, co sie […]

Fatima – Lizbona

      Dotarlem do trzeciego celu wyprawy, czyli Fatimy. Ale nie bylo juz tak latwo i milo. Wyjazd z Santiago de Compostela sprawil wiele trudnosci i realnie nadlozylem 20km, a przez kolejne dni padalo. Szczgolnie sroda i czwartek lalo – na wjezdzie do Lizbony moc deszczu mozna bylo porownac do cisnienia z weza strazackiego. Jest cieplo […]

Santiago de Compostela

Ciężki tydzień. Tym razem, jak wystartowałem w poniedziałek rano z Lourdes, tak dopiero w niedzielę zatrzymałem się w Europejskim Centrum Pielgrzymkowym Jana Pawła II w Monte del Gozo, 5 km od Katedry w Santiago de Compostela. Był to tydzień gór. Codziennie ponad 1000m przewyższeń, w tym dwa razy powyżej 2000m, a 3 razy nie wiele […]

Camino de Santiago

W poniedzialek wyruszylem z Lourdes w droge do Santiago de Compostela. I od razu zafundowalem sobie najwieksze gory, jakie byly w poblizu, tj. Col du Soul – 1474 m.n.p.m., Col D’Aubisque – 1709 m.n.p.m. a na koniec Col du Pourtalet – 1794 m.n.p.m., a lacznie przewyzszenia wyniosly 2896m. Niestety juz na pierwszym Col spadl mi […]

Lourdes

Udalo sie. Na koniec drugiego tygodnia, po przejechaniu lacznie 1688km docieram do Lourdes. Niesamowite miejsce otoczone gorami. Ale po kolei. W poniedzialek wyruszylem z Paryza w deszczu i wietrze. W Orleans na szczescie pogoda sie poprawila i przestalo wiac.  Ale rozbolalo mnie kolano. Zwalniam troche tempo, aby go nie przeforsowac. Na szczescie od wtorku mam […]