28.04.2008r. – 21. dzień wyprawy

Wstałem po 7 – ciężki dzień. Po porannej toalecie udałem się pod Konsulat RP, aby spróbować złapać kontakt z naszym wartownikiem, z którym rozmawiałem w czwartek. Poszedłem na 8, a okazało się, że otwierają o 9. Poczekało się, ale i tak nie udało mi się z nim skontaktować. Usłyszałem, że jest na terenie Moskwy. Wracając do siebie, zaszedłem do Kościoła. Po śniadaniu udałem się do stacji metra. Miałem do przejechania 4 przystanki, ale metro dwa razy zatrzymało się także poza przystankami. Wkońcu o 10.40 dotarłem do właściwej stacji, ale do Kliniki i tak spóźniłem się 5 min. Były tego dwa powody – część ludzi nie wiedziała, gdzie to jest, a druga poprowadziła mnie na około (z powrotem szedłem znacznie krótszą drogą). U lekarza nie było kolejki (zresztą klinika nie jest dla najbiedniejszych), tylko na niego samego musiałem chwilę poczekać. Lekarz podotykał przez chwilę moje zdrowe i chore kolano z boku (od wewnętrznej strony) i stwierdził, że trzeba operować. Koszt ok. 1000 euro. Dał mi wizytówkę – jak się zdecyduję, to mam zadzwonić. Nim wyszedłem z samej kliniki, puściłem info do znajomych. Była także rozmowa z ubezpieczycielem, mam sam omówić sprawę z lekarzem i dać mi znać. Ja wróciłem do siebie, trochę pochodziłem bez sensu, aż wkońcu poszedłem na obiad. Po obiedzie trochę pochodziłem i wychodziłem po godzinie czasu darmowy internet na całe popołudnie (z przerwą na Mszę Św. w j. polskim), więcnadrobiłem trochę zaległości, rozesłałem info do znajomych. Było już po 20, jak zadzwonił lekarz ubezpieczyciela i poinformował mnie, że mam zapalenie stawu rzepkowo-udowego i uszkodzenie łękotki przyśrodkowej. Przyznał także, że śledzi wyprawę na stronie www.krzysztofskok.pl!!! Umówiliśmy się, że na następnego dnia będzie kolejna wizyta u lekarza wybranego przez Ubezpieczyciela i po niej ostateczna decyzja – krótkie leczenie w Moskwie (jeżeli jest możliwe), a jak długie leczenie – natychmiastowy powrót do kraju i leczenie z funduszu NFZ. Cały wieczór upłynął na odbieraniu telefonów z kraju i czytaniu niezliczonej liczby SMSów z wyrazami poparcia! Dziękuję:-)

4 Comments

  • Ala

    Gratulacje za dojechanie do Moskwy! To rowniez jest duzy wyczyn:) Trzymam kciuki za pozytywne rozwiazanie sprawy…ale zdrowie najwazniejsze!

    29 kwietnia 2008 at 13:32
  • Kuba

    Krzysiu jak wrócisz zaprszamy na piłeczkę 🙂 ale najlepej jedz jedz jedz 🙂

    29 kwietnia 2008 at 20:02
  • krzysiek

    Dzięki:)
    Wiem, że zdrowie jest najważniejsze, dlatego teraz siedzę i leczę się w Moskwie. Jeżeli diagnozy lekarzy się sprawdzą, to we wtorek mogę po mału ruszać do przodu:)
    Pozdrawiam:)

    30 kwietnia 2008 at 07:02
  • Damian

    Tak jest, zdrowie jest najwazniejsze,
    Sledzimy i czekamy na dalsze wiadomości

    30 kwietnia 2008 at 07:16
LEAVE A COMMENT