5.05.2008r. – 28. dzień wyprawy

O 7 rano pobudka, o 8 rano wychodziłem na metro, którym udałem się do
przystanku Kitay Gorad, z którego wyszedłem na ulicę Marusiejki, przy
której mieści się Ambasada Białorusi. Tam czekała mnie przykra
niespodzianka – z okazji święta nie pracują dziś i jutro oraz 09.05.2008
roku. Ochroniarz mi tylko potwierdził, że faktycznie wyrabiają expresowe
wizy tranzytowe w ciągu jednego dnia. No i poinformował mnie, że
Konsulat Białorusi mieści się w budynku za rogiem. Tak więc już przed 9
wiedziałem, że plan wizy upadł.

Postanowiłem pójść pieszo na Plac Czerwony i zwiedzić okolicę. Ale i tu
szybko okazało się, że nie jest tak fajnie. Otóż z okazji święta
zakończenia wojny, które tu ochodzą 9 maja, już dziś i jutro są piewrsze
defilady wojsk na Placu Czerwonym i jest on zamknięty, chyba że ma się
specjalną wejściówkę. Ja jej nie miałem, ale jak gdyby nic ustawiłem się
w kolejce do sprawdzenia, czy czegoś nie wnoszę. O bilet nawet nie
zapytali.

Udało się przejść nawet pomiędzy wojskami do trybuny dla
widzów, która stała k. Mauzoleum Lenina, zrobiłem kilka fotek, ale na
trybunę bez biletu nie wpuścili.

Po chwili kręcenia się i robienia zdjęć
wypatrzył mnie jeden z ochroniarzy wojskowych i wyprowadził mnie z Placu
Czerwonego. Obszedłem go naokoło, przy okazji podziwiając zabudowania
sąsiednich ulic. Wszystko jednak było pozamykane. Pozostał więć spacer
ulicą Twerską w kierunku mieszkania. Do siebie dotarłem przed 1.
Do obiadu była godzina czasu, więc postanowiłem, że szybko wypiję kawę
i zakleję dętkę w tylnym kole roweru (jak przyszedł rower do pokoju,
znowu zrobiła się dziura). Kiedy rozebrałem koło i próbowałem napompować
dętkę, aby sprawdzić gdzie jest dziura, pękł wentyl. To był koniec tej
dętki. Stwierdziłem, że szkoda na nią czasu i z torbu wyjąłem nową
dętkę. I przyszła kolejna praca – rozwiercenie otworu w feldze, ponieważ
nowa dętka ma wentyl samochodowy, a stara miała tradycyjny rozmiar. Więc
po obiedzie było najpierw rozwiercenie felgi, a dopiero później złożenie
koła. Następnie znowu starciłem dużo czasu na wyregulowanie tylnej
przerzutki. Nie jestem fachowcem w tych sprawach, a i cierpliwości nie
mam zbyt dużej. W końcu jednak udało się. Postanowiłem więc rowerem
wybrać się na pocztę, aby wysłać kartki z Moskwy. Po dwóch tygodniach
przerwy znowu na rowerze, jak fajnie. Przejechałem 3,72 km.
Wieczór to już telefon od kolegi Sławka, wysłanie ostatnich e-maili i
przerzucenie kolejnych zdjęć z aparatu na pamięć oraz wypranie ostatnich
brudnych rzeczy, aby na drogę było wszystko czyste.

5 Comments

  • Karol

    Krzysiu więc jednak jedziesz dalej!! Słuszna decyzja! Jesteśmy cały czas z Tobą i bardzooo mocno trzymamy kciuki za Twoją podróż!!!:) Tak więc szerokiej drogi! Pozrowienia!

    6 maja 2008 at 19:41
  • Marcin

    Witam, panie Krzysiu zycze powodzenia i jesli za jakis czas bedzie to pan czytal prosze o kontakt ze mna, chialbym omowic z panem pewne rzeczy… dotyczace tej podrozy. Otoz chcialbym sie zabrac z panem nastepnym razem, wiem ze pana nastepny wyjazd nie bedzie zbyt predko dlatego natym etapie chcailbym jedynie porozmawiac(kosztach itp.).
    Pozdrawiam

    7 maja 2008 at 20:45
  • krzysiek

    Dzieki Karolu:)

    8 maja 2008 at 08:33
  • krzysiek

    Marcinie – co do kolejnych podrozy wole obecnie sie nie wypowiadac. Co do kontaktu to prosze o mail na adres, ktory jest podany w danych kontaktowych. Jezeli to nic pilnego to po moim powrocie. Pozdrawiam:)

    8 maja 2008 at 08:35
  • Damian

    Gdzie teraz jesteś?
    Jedziesz dalej?
    czekam na wiadomości

    8 maja 2008 at 10:45
LEAVE A COMMENT