45. dzień wyprawy – 27.06.2010

W Dahab miałem problem ze znalezieniem sklepu z jakimkolwiek pieczywem (nawet czymś w rodzaju pity). Ale upór wygrał….piaskowej podłodze baraku leżał kawałek brudnego dywanu, na którym była duża miska ryżu, w drugiej był sos z mięsem, papryką i przyprawami, a obok leżały placki (coś podobnego do pity