26.06.2008r. – 80. dzień wyprawy

W mieszkaniu, w ktorym obecnie mieszka, sa trzy izby – pokoj, kuchnia i chlodna weranda. W calym domu jest szesc mieszkan, a domow tez nie wiele….Powstaly jak budowano kolej – najpierw sluzyly jako mieszkania dla robotnikow pracujacych przy budowie kolei, a pozniej w tym miejscu ladowano kamienie na wagony. rower w

9.07.2008r. – 93. dzień wyprawy

Poźniej Arija pokazała mi swoje biuro, przedstawiła mi swoją coreczkę, a nastepnie poszliśmy kilka metrow dalej do jej służbowego mieszkania….Obudził mnie ruch w mieszkaniu przed 7-mą. Najstarszej corki już nie było w domu, a gospodarze zbierali się do wyjścia. Tylko dwie nastoletnie coreczki spokojnie spały. rower w

7.05.2008r. – 30. dzień wyprawy

Aleksiej mieszka w mieszkaniu w starej kamienicy, spory kawalek drogi od Centrum. Przesiedzielismy caly wieczor przy herbacie i rosyjskich cukierkach (sa pyszne). rower w

28.06.2008r. – 82. dzień wyprawy

Po powrocie do mieszkania bylo zalegle sniadanie i przygotowywanie sie do dalszej drogi. Kiedy na koniec poszedlem pozegnac sie z Ks. Adamem, ten juz czekal na mnie z obiadem.

12.05.2008r. – 35. dzień wyprawy

Później skorzystałem z dobrodziejstwa mieszkania w mieście, tj. ciepłej, bieżącej wody. Było także obfite śniadanie i żywność na drogę (głównie słodycze).

1.06.2008r. – 55. dzień wyprawy

Krótka rozmowa telefoniczna wystarczyła, aby umówić się w „moim” mieszkaniu za kilkadziesiąt minut.

5.05.2008r. – 28. dzień wyprawy

Pozostał więć spacer ulicą Twerską w kierunku mieszkania. Do siebie dotarłem przed 1.

4.08.2008r. – 119. dzień wyprawy

Po 6-ej zaczal sie ruch w mieszkaniu, wiec zdazylem sie wyspac. Godzine przygotowywalem sie do drogi.

24.07.2008r. – 108. dzień wyprawy

Niestety, matka sie nie zgodzila twierdzac, ze ma male mieszkanie (tez mi nowosc). Pozegnalismy sie o 17.00. Ja ruszylem na szybkie zwiedzanie.

19.07.2008r. – 103. dzień wyprawy

Przebudzil mnie ruch w mieszkaniu po 5-tej rano.

1.08.2008r. – 116. dzień wyprawy

W mieszkaniu (korzystajac z okazji wzialem prysznic) pojawilo sie trzech milicjantow ubranych po cywilnemu (wczesniej towarzyszyla nam tylko kobieta – pozniej okazalo sie, ze to

9. dzień wyprawy – 22.05.2010

Po drodze mijaliśmy sporo mieszkających tam naszych rodaków, którzy z wrażenia na widok biało-czerwonych flag nie byli wstanie odpowiedzieć na nasze pozdrowienia „Szczęść Boże”