12.04.2008 r. sobota

Na granicy miasta czekało na mnie czterech kolegów z Niemenczyna (jednemu wkrótce popsuł się rower i dalej jeździliśmy w czwórkę)….5 dzień wyprawy Wstałem o 4 rano, a o 5 czekał na mnie Pan Irek, który zawiózł mnie z bagażem do garażu i pomógł mi wszystko zamontować. O 5.15 ruszyłem w drogę. rower w

31.08.2008r. – 146. dzień wyprawy

Następnie czekała mnie przejażdżka przez Moskwę „na stare śmieci” i Msza Św. w Katedrze….Pasażerowie byli na tyle zainteresowani wyprawą, że po przyjeździe pociągu niektórzy czekali aż ja jako ostatni wyjdę z wagonu, aby zrobić sobie ze mną zdjęcie.

11.04.2008 r. piątek

Następnie ponownie zawitałem do siedziby O/SKOK Stefczyka, gdzie „czekał” na mnie rower i kanapki….Następnie była wizyta w SKOK Stefczyka, gdzie czekało na mnie kilku dziennikarzy i domowy obiad, przygotowany przez Panią Kierownik.

31. dzień wyprawy – 13.06.2010

Po przełęczy trochę zjeżdzaliśmy, ale na koniec czekało nas 7 km wspinaczki do zamku Krak Des Chawarles….Tam czekała na nas Magdalena Sulima z Łęgowa – podróżniczka, która sama przyleciała z rowerem do Bejrutu, a następnie podróżując nim zwiedziła Liban i Jordanię, a teraz dotarła

10. dzień wyprawy – 23.05.2010

My ruszyliśmy po 10-tej i od razu czekał nas dziurawy bruk, a następnie podjazdy….Na przejście dotarliśmy ok. 20.00, gdzie od 45 min. czekali pozostali. Przekroczenie granicy było formalnością.

17.08.2008r. – 132. dzień wyprawy

Kiedy wróciłem przed 24 do siebie, przed hotelem czekali na mnie Damian i Walezy….Musiałem czekać ponad 2 godziny aż się mecz skończy (przegraliśmy 2:3). Wówczas jednak okazał się, że oni nie jadą. Taksówek też nie było.

Ostatnie relacje 14.08 – 2.09.2008 r.

🙂 Teraz czeka go wiele pokazów z podróży i relacji „na żywo” Zachęcam do komentarzy. Następne artykuły umieszczane będą przez naszego podróżnika Krzyśka 🙂 Pozdrawiam slawek

Włóczykij

A na dodatek na wszystkich czekała wspaniała, ludowa kuchnia za symboliczną złotówkę. Aż żal było wyjeżdżać, ale mogłem być tylko jednego dnia.

Jest już rower!

Czekał na mnie przygotowany w sklepie rowerowym „Żuchliński” w Gdyni przy ul. Morskiej 230A.

5. dzień wyprawy Bałkany 2010 – 19.10.2010

Kiedy wróciliśmy Nina czekała na nas z kolacją. Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo. dystans dnia – 42.79 czas jazdy – 2:13:01 śr. prędkość – 19,30 km/h

1. dzień wyprawy – 14.05.2010

Mieliśmy tylko ok. 40 km do Susza, gdzie z kawą i herbatą czekali na nas przedstawiciele władz miasta….Tam czekał na nas Pan Krzysztof Golwiej, Prezes Pomorskiego Okręgowego Związku Kolarskiego, Poseł na Sejm RP Paweł Orłowski, Wiceprezydent Sopotu Bartosz Piotrusiewicz, Przewodniczący

24.08.2008r. – 139. dzień wyprawy

Wracając zrobiłem jeszcze tylko zakupy na drogę – w końcu czekał mnie tydzień w pociągu. Pociąg odjeżdżał o 20.16 czasu moskiewskiego (3.16 czasu miejscowego).